123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Niedziela – 26.07.15

Dzisiejszy dzień spędzamy w Battambang.

Safari dzień osiemnasty – Kambodża dzień ósmy – Battambang dzień drugi

Ra­no je­dzie­my do miej­sco­wo­ści Ek Phnom (Ek zna­czy „pier­wszy”, Phnom – „wzgó­rze”) le­żą­cej 11 km na pół­noc od Bat­tam­bang. Pier­wszym ele­men­tem rzu­ca­ją­cym się w oczy po do­tar­ciu na miej­sce jest ol­brzy­mi po­sąg Bud­dy. Nie wiem ile me­trów wy­so­ko­ści mie­rzy ten po­sąg, ale ro­bi wra­że­nie:

 

 

Posąg Buddy w Ek Phnom. Kambodża.

Ja­kieś 200 me­trów za po­są­giem znaj­du­ją się rui­ny świą­ty­ni (Ek Phnom Tem­ple) z XI wie­ku. Ak­tual­nie świą­ty­nia jest od­bu­do­wy­wa­na. Te­ren jest ogro­dzo­ny, wi­dać po­nu­me­ro­wa­ne blo­ki ka­mien­ne. Trze­ba przy­znać, że wi­dać za­an­ga­żo­wa­nie rzą­du Kam­bo­dży w od­bu­do­wę swo­je­go dzie­dzi­ctwa.

Obok ruin jest zbior­nik wo­dny (w ory­gi­nal­nej XI-wie­cznej za­bu­do­wie, świą­ty­na by­ła oto­czo­na dwo­ma zbior­ni­ka­mi). Zbior­nik jest prak­tycz­nie w ca­ło­ści po­roś­nię­ty li­lia­mi wo­dny­mi, mię­dzy któ­ry­mi aku­rat bro­dzi­ła mło­da ko­bie­ta w po­szu­ki­wa­niu ja­kichś roś­lin lub ko­rze­ni:

 

W stawie obok ruin świątyni w Ek Phnom. Kambodża.

I wre­szcie w tym sa­mym kom­plek­sie – obok sta­rej świą­ty­ni – wy­bu­do­wa­no no­wą pa­go­dę (Ek Phnom Pa­go­da):

 

 

 

 

 

Pagoda w Ek Phnom. Kambodża.

Wo­kół pa­go­dy ros­ło mnó­stwo kwia­tów sta­no­wia­cych nie­złą po­żyw­kę dla mo­ty­li:

 

 

Motyle w Kambodży.

Z Ek Phnom wra­ca­my do ho­te­lu, a o 16 je­dzie­my na prze­jaż­dżkę „Bam­bu­so­wym po­cią­giem” (Bam­boo train). W cza­sach ko­lo­nial­nych w oko­li­cach Bat­tam­bang po­ło­żo­no to­ry ko­le­jo­we. Obec­nie to­ry nie są wy­ko­rzy­sty­wne (choć po­dob­no ma­ją być), a miej­sco­wi przed­się­bio­ry wy­myś­li­li spo­sób na ich wy­ko­rzy­sta­nie. Spo­sób ten wy­glą­da tak:

 

Bamboo train. Battambang. Kambodża.

Na to­rach le­żą dwie osie z ma­ły­mi kół­ka­mi. Na nich le­ży lek­ka (bam­bu­so­wa) plat­for­ma. Na plat­for­mie mo­że prze­mie­szczać się do sze­ściu osób i „ma­szy­ni­sta”. Ca­łość na­pę­dza­na jest ma­łym sil­ni­kiem spa­li­no­wym:

 

 

Konstrukcja Bamboo train.

Po­nie­waż tor jest je­den, a plat­for­my po­ru­sza­ją się w dwie stro­ny, czę­sto za­cho­dzi po­trze­ba wy­ko­na­nia „mijanki”. Jest wte­dy okaz­ja do roz­mów i żar­tów mię­dzy mi­ja­ją­cy­mi się eki­pa­mi. My np. mi­ja­liś­my się z mni­cha­mi:

 

 

„Mijanka” na Bamboo train.

Po­ko­ny­wa­ny od­ci­nek li­czy oko­ło 5 km, prze­jaż­dżka trwa oko­ło 20 mi­nut, a na koń­cu dro­gi (to­ru) jest wios­ka, któ­rą zwie­dza­my, po czym wra­ca­my bam­bu­so­wym po­cią­giem do Bat­tam­bang i da­lej sa­mo­cho­dem do ho­te­lu. Po­go­da się po­psu­ła (dob­rze, że nie zmok­liś­my w dro­dze), te­raz pa­da i na dziś koń­czy­my na­szą po­dróż­ni­czą ak­ty­wność.


Komentarze: skomentuj tę stronę

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D